Materiały archiwalne
« Powrót

Nasz biskup nie pije Nescafe

Pani Krystyna Szmukała z Anglii należy do CAFOD, oficjalnej organizacji Episkopatu Anglii i Walii, zajmującej się pomocą dla krajów Trzeciego Świata. W rozmowie z Wojciechem Ziębą przedstawiła nam jedną z form działania tej organizacji.

Na regularnych spotkaniach ustalamy program przyszłych działań. Niekiedy zawita do nas biskup. Razem pijemy kawę i raczymy się ciasteczkami. Nie pozwalamy jednak biskupowi pić kawy Nescafe. Od kilku lat Kościoły w Anglii bojkotują kawę Nescafe, a co za tym idzie wielką,działającą na rynku międzynarodowym szwajcarską korporację Nestle.

Czym Nescafe zasłużyła na Waszą niechęć? Czy jest złej jakości?

Przyczyna jest inna. Nestle prowadzi bardzo agresywną politykę handlową wobec Trzeciego Świata. Podobnych koncernów jest wiele. Istnieją jednak organizacje, których celem jest kontrola ich działalności.

Co inspiruje Was do takich działań?

Ojciec Święty ma wydać encyklikę o globalizacji. My też przeciwstawiamy się globalizacji. Nauka społeczna Kościoła mówi, że władza powinna być jak najbardziej podzielona. Globalizacja prowadzi w odwrotnym kierunku. Naszą działalność adresujemy do parlamentu i rządu. Chcemy wprowadzić prawo kontrolujące łączące się i rosnące w siłę koncerny zdobywające czasem nawet większą władzę, niż same rządy. Wielkie korporacje kontrolują 80% handlu na świecie.

Bogate państwa nie dopuszczają do rynku państw ubogich. Handel z nimi bywa niesprawiedliwy. Wielkie koncerny nie są odpowiedzialne przed żadnym parlamentem i nie muszą składać sprawozdań. Fabryki budowane są najczęściej w krajach ubogich, gdzie nie podlegają jurysdykcji naszego rządu. Rządy zaś nie wtrącają się w ich interesy. Wystarczy, że przynoszą zysk.

Bardzo wiele zależy od członków rządu, od tego, jakie mają poglądy. Obecnie rząd jest bardzo przychylny naszym inicjatywom, a koalicja Jubileusz 2000 ma duże poparcie w parlamencie. Nasz biskup nie pije kawy Nescafe. Parlament też jej nie pije. Pije kawę uzyskaną jedynie w sposób sprawiedliwy.

Posiadamy dwa prywatne przedsiębiorstwa, które zajmują się wyłącznie handlem z Trzecim Światem, ale na zasadach, które akceptuje Kościół. Staramy się wprowadzać produkty w Wielkiej Brytanii.

Jak konkretnie wygląda Wasza działalność w tym kierunku?

Pracujemy na dwóch poziomach. Na pierwszym poziomie staramy się popierać Sprawiedliwy Handel, sprzedając wyroby z krajów Trzeciego Świata, gdzie tylko możemy, najczęściej w kościołach. Polską parafię odwiedzam w tym celu raz w miesiącu. Moje zadanie polega na przekonywaniu ludzi, by kupowali produkty, uzyskane w Sprawiedliwym Handlu z Trzecim Światem. Najczęsciej jest to kawa, herbata, miód, orzechy, czekolada, ryż, cukier, kakao, suszone owoce... Najwięcej sprzedajemy kawy, która po ropie naftowej jest drugim co do wartości produktem na rynkach światowych. Zazwyczaj sprzedajemy niewiele. Kiedy jednak zsumuje się wyroby sprzedane w tym samym czasie w różnych miejscach, okazuje się, że są to spore ilości. Podobne akcje prowadzimy razem z innymi Kościołmi chrześcijańskimi, działającymi w Anglii.

Drugi poziom działania polega na wprowadzaniu produktów do wielkich supermarketów. Różne Kościoły założyły fundację Sprawiedliwego Handlu. Wydaje ona specjalne certyfikaty. Fundacja założyła rejestr sprawdzonych producentów. Wysłannicy kontrolują warunki pracy robotników - czy posiadają umowy, czy praca jest stała, czy otrzymują wypłatę i czy jest ona sprawiedliwa. Regularnie sprawdzane jest, czy te warunki są przestrzegane. Organizacje i firmy, które mogą udowodnić, że prowadzą sprawiedliwą działalność, uzyskują oznakowanie swoich produktów. Kupując w sklepach szukamy tego oznakowania. Jest ono gwarancją, że towar został uzyskany sprawiedliwie. Obecnie posiada je kawa, herbata i miód. Staramy się, aby certyfikowane produkty trafiły do sklepów, rozmawiamy z ich właścicielami. Przekonujemy parafian, by kupowali oznakowane produkty. Jest to trudny i żmudny proces.

Czasami wydaje się, że nasza praca jest mało owocna. Ale efekty są. Trzeba wierzyć, że małymi krokami można zajść daleko.

 

Notatka

Nestle (właścicielowi marki Nescafe) zarzuca się agresywne reklamowanie i sprzedaż niewykształconym kobietom w Trzecim Świecie mleka w proszku. Jednocześnie firma przekonuje je, że karmienie nim jest lepsze dla ich dzieci. Skutkiem jest jednak znaczny wzrost śmiertelności wśród dzieci, ponieważ z powodu braku bezpiecznej wody do picia i świadomości, że trzeba ją gotować, matki rozpuszczają mleko w brudnej, nieprzegotowanej wodzie, nie myją butelek lub myją je w brudnej wodzie. Czytaj np. tu www.babymilkaction.org.

Inny przykład to próba wymuszenia niesprawiedliwego odszkodowania na rządzie głodującej Etiopii.